Cześć Kochani!
Ostatnio miałam przyjemność testować przepisy z nowej ksiązki Krzysztofa Domaszewskiego, znanego w sieci ze swoich fit słodyczy i dostępnego pod tą nazwą na swojej stronie internetowej klik .Jeśli jeszcze go nie śledzicie na instagramie to tu możecie zerknąć i się zainspirować klik .
Pisanie tej recenzji trochę mi zajęło, a to dlatego że chciałam przetestować dostępne w ebooku przepisy, tym samym uwiarygodniając moją recenzję i nie bazując jedynie na aspekcie merytorycznym bądź wizualnym.
Jednak zanim przejdę do przetestowanych przeze mnie koktajli, opowiem o tym jakie wrażenie odniosłam przy pierwszym kontakcie z e-bookiem. Książka zawiera fajnie  i rzeczowo podaną wiedzę na temat składników odżywczych w danym koktajlu wraz ze składnikami makro, co zapewne ważne jest dla osób ćwiczących. Dzięki temu dowiemy się, że gdy my popijamy smacznie Shake truskawkowy z żurawiną do naszego organizmu przenika aż 150% dziennej dawki witaminy C. Otrzymamy też tabelkę z wykazem porównującym zawartość owej witaminy w danym produkcie spożywczym jak np. czarna porzeczka czy jarmuż.
Wszechobecne w ebooku tabelki też napewno ułatwią i uspokoją najbardziej gorliwych przeciwników smoothies i zachęcą do ich częstszego spożywania.
Może nie wszystkie przepisy w 100% mi odpowiadały, ale muszę przyznać, że niektóre okazały się zaskakująco dobre i zagoszczą w moim menu na co dzień. Nawet moi domownicy polubili tego typu lekkie śniadanka.
Moim absolutnym faworytem jest koktajl z banana i ananasa, z tym że mleko migdałowe zamieniłam na migdałowe z wanilią od Alpro. Jak dla mnie najlepsze mleko tej firmy tak przy okazji 🙂 Koktajl ten wyglądał z pozoru na niepozorny, a bardzo mile mnie zaskoczył.

Zrobiłam podwójną porcje i dodałam cynamon oraz żadnych słodzideł, bowiem moje banany były bardzo czarne i słodziutkie 🙂

Następnego ranka przyszła kolej na zielony koktajl na bazie gruszki, ananasa, jarmużu i kiwi. Powiem Wam szczerze, że nie lubię jarmużu i unikam go w smoothies, wyciskam jedynie z niego soki. W tym smoothie jednak jest go niewiele i jest niewyczuwalny, dlatego dobrze wspominam to śniadanie. Należy jednak pamiętać, że smoothie najlepiej smakuje zimne, więc zamiast 150 ml wody dodałam 100ml i resztę kostek lodu.

Jako, że postanowiłam pić smoothies w ramach śniadanie dnia kolejnego testowałam czerwone smoothies z truskawkami, wiśniami i borówkami na mleku migdałowym. Bardzo smaczne, choć faktycznie lepiej dodać jakieś słodzidło. Za to kolor wymiata!

Środowy poranek wylosował mi zielone smoothie znów z jarmużem! Nie powiem żebym szalała z radości, ale jak testować to testować. Całe szczęście, że koktajl przewidywał w swoim składzie banana oraz jabłka dzięki czemu smak zielonego nie był aż tak wyczuwalny. W sumie mogłam zamienić na szpinak, ale nie miałam go na stanie w domu. Mimo to wypiłam 400 ml koktajlu na śniadanie i ruszyłam do pracy 🙂
Sądzę, że sekret zielonych koktajl z jarmużem to duża dawka innych owoców. Ja zawsze zamieniam na szpinak, ale tym razem chciałam trzymać się podanych przepisów, by moje odczucia były miarodajne 🙂

Jeśli lubicie soki przecierowe typu „kubuś” w książce również znajdziecie coś dla siebie 🙂 Pyszny, naturalnie słodki i bardzo gęsty koktajl na bazie marchwi, mango i pomarańczy.

Koktajlem, a bardziej deserem na który czekałam i zaplanowałam go na weekend był pudding czekoladowy na bazie kaszy jaglanej. Robie takie desery, jednak tutaj nowością i bardzo fajnym dodatkiem okazały się figi. Naprawdę strzał w 10-tkę!
Deser jest bardzo sycący, przyjemnie słodki i do tego czekoladowy – jednym słowem idealna kombinacja dla fit łasuchów. 🙂

W książce znajdziecie też przepisy dla fanów sportu i ćwiczeń, jednym z takich koktajli jest potreningowy jaglany koktajl z wanilią. Jako, że sama zaczęłam ćwiczyć pod okiem mojej wspaniałej przyjaciółki, która jest też najlepszym trenerem personalnym jakiego można sobie wyobrazić.
Koktajl jest słodki dzięki dodaniu banana oraz wybranego słodzika w ramach potrzeby. Ja do swojego dodałam wegańską odżywkę białkową i pominęłam dodatek syropów, bowiem miałam bardzo dojrzałego banana 😉 Koktajl okazał się smaczny i sycący, a muszę Wam się przyznać, że nie jestem wielką fanką koktajli białkowych 🙂

Sądzę, że książka zawiera bardzo przystępnie przedstawione przepisy, z których każdy wybierze coś dla siebie. Miło, że autor w swoich koktajlach proponuje użycie mleka roślinnego, zamiast zwierzęcego. Napewno będę wracać do tych przepisów, które Wam pokazałam, ponieważ do mnie przemówiły najbardziej.
Podsumowując, jeśli chcecie wprowadzić do swojej diety zdrowe, pyszne i naturalnie słodkie smoothies ta książka spodoba Wam się napewno 🙂

#recenzja #fitkoktajle #fit #koktajle #smoothies #krzysztofdomaszewski #healthy

kategoria: #Recenzje
 Październik 9, 2017