Salem było od dawna moim marzeniem, zwłaszcza po napisaniu pracy licencjackiej na ten temat. Obiecałam sobie, że jak przyjadę do Stanów to napewno odwiedzę to słynne miejsce. Jednak z Kalifornii do Salem, a właściwie do Bostonu jest 6 h lotu plus przesiadki. Jednak tak się szczęśliwie złożyło, że musiałam pojechać do szkoły w Bostonie, które były naprawdę świetne.
Ponieważ miałam jeden ekstra dzień razem z moim znajomym postanowiliśmy pojechać do Salem.
Podróż z Bostonu do Salem zajmuje około godzinę, po drodze więc zahaczyliśmy o słynne Dunkin Donuts na najsłodszą na świecie kawę, która robiła za nasze śniadanie 😀
Pierwsze miejsce, które chciałam odwiedzić to najnowsze interaktywne muzeum zlokalizowane bardzo blisko centrum. Same miasteczko jest niewielkie i niesamowicie urokliwe. Aurę dawnych wydarzeń można wyczuć w powietrzu, zresztą całe miasteczko nastawione jest na podtrzymanie historii. Pełno tutaj sklepików, w których zakupicie „magiczne” talizmany czy stroje czarownicy. W innych możecie zasięgnąć porady wróżki.

Muzeum

 

Interaktywne muzeum to świetna zabawa dla każdego. Nie można w środku robić zdjęć, co pozwala bardziej skupić się na przedstawieniu. Jak wiemy cała histeria zaczęła się pod koniec roku 1691 kiedy to córka pastora Betty, jego bratanica Abigail Williams  oraz ich koleżanki zostały przyłapane na tańcu w lesie, po którym w nie wyjaśnionych okolicznościach Betty zapadła w śpiączkę. Przerażone wizją kary dziewczęta zaczęły oskarżać niewinne osoby, w tym Elisabeth Proctor, żonę Johna z którym Abigail miała zakazany romans. Rok później rozpoczęły się procesy, w których śmierć poniosło 20 osób, z 200 oskarżonych.
Dość osobliwe jak łatwo można manipulować ludźmi bazując na religii, strachu czy też zwykłej ludzkiej chciwości lub zazdrości.
Przedstawienie oddaje wydarzenie w 100%, zostawiając jednak wrażenie ciekawego spektaklu dla dzieci i młodzieży.

Dom czarownicy

 

Kilka minut spacerem od muzeum znajdziecie słynny dom czarownicy, do którego w okresie letnim możecie wejść. Budynek jest o tyle unikatowy, że jest to jedyna pozostała po XVII- wiecznym Salem posiadłość.  Dom czarownicy tak naprawdę był domem sędziego Jonathana Corwina, który skazał 19 osób na śmierć. W środku można zobaczyć jak wyglądał dom w XVII wieku i poczuć się jak mieszkaniec tamtych czasów.

Pomnik czarownicy

Napewno wielu z Was oglądał film „Czarownica” z 2005 roku w którym w rolę czarownicy wciela się piękna Nicole Kidman.
Pomnik, który znajdziecie w Salem w parku Lappin został postawiany tam z okazji 40 rocznicy oryginalnej wersji filmu z lat 60′ i od razu stał się jednym z najcześciej fotografowanych obiektów w miasteczku.

 

Pomnik ku pamięci

Kolejnym ważnym punktem do odwiedzenie i oddania hołdu ofiarom masowej histerii jest pomnik znajdujący się nieopodal cmentarza. Znajdziemy tam 20 kamiennych „nagrobków” ulokowanych na ławkach, upamiętniających śmierć niewinnych.

 

Cmentarz

Jeden z najstarszych cmentarzy w Salem i w całym Massachusetts, na którym spoczywa John Hawthorne, pasażer Mayflower i jeden z sędziów obecny podczas procesu czarownic. Co ciekawe potomek Johna, Nathaniel Hawthorne to jeden ze słynnych pisarzy, o którym może słyszeliście.

 

Podsumowanie

Dla mnie Salem było bardzo ważnym punktem do odwiedzenia na mapie Stanów. Miasteczka ma swój urok i niewątpliwie warte jest zobaczenia. Podobno podczas Halloween jest to najczęściej odwiedzane miasto Ameryki i nie ma się co dziwić 🙂

#boston #usa #salem

kategoria: #Podróże
 Styczeń 17, 2019