FAQs - VeganLove - blog wegański z przepisami - wege przepisy

FAQs

Mądre przysłowie powiada, że nie od razu Rzym zbudowano, dlatego nie martw się, że będziesz musiał zmienić całe swoje życie w jeden dzień. Zmiany następują pomału i najlepiej nastawić się na wolniejsze wdrażanie nowych nawyków żywieniowych niż niechęcić się po tygodniu. Nikt nie każe Ci zrezygnować z ulubionego serka czy ryby z dnia na dzień 🙂 Po prostu małymi krokami eliminuj dany produkt ze swojej diety, robiąc to dajmy na to co tydzień. Pamiętaj, że jedzenie to jedna z większych życiowych przyjemności dlatego nie możesz się czuć jakbyś się poświęcał. Spróbuj dodawać nowe smaki do jedzonych przez Ciebie posiłków i sam zdecyduj co lubisz najbardziej. Kulinarne eksperymenty mogą Cię bardzo pozytywnie zaskoczyć. Weganizm to cała masa zabawy i bawienia się w odkrywce, którym przecież każdy z nas jest 🙂

W swoim dziennym menu preferuję świeże owoce i warzywa, dobrej jakości węglowodany złożone takie jak pełnoziarnisty ryż, makaron i kasze takie jak quinoa, jaglana, gryczana, pęczak oraz strączki. Spożywam też orzechy i nasiona, które są idealną przekąską do zabrania ze sobą. Często w ramach szybkiego śniadania bądź podwieczorku pije wyciskane soki lub smoothies.  Do pracy lub na zajęcia na uczelnię biorę różnego rodzaju sałatki, które możecie odszukać na blogu, jak również burgery, które zaraz po kuchni włoskiej są moją ulubioną potrawą. W zimniejsze dni gotuję sporo zup typu krem, które są pyszne i sycące.

Dbam o to by moja dieta była smaczna i dobrze zbilansowana, dlatego w każdym posiłku staram się zjadać produkty białkowy. Wbrew obiegowej opinii na diecie roślinnej znajduje się cała masa produktów obfitująca w ten ważny składnik pokarmowy. Łatwym i wszędzie dostępnym jego źródłem jest na przykład : ciecierzyca, fasola, soczewica, soja jak również nasiona i orzechy. Również maca, spirulina oraz wszystkie zielone warzywa obfitują w białko, dlatego też często pije różnego rodzaju zielone koktajle. Dobrym pomysłem jest również powszechnie znany i lubiany hummus oraz pasta tahini. Jeśli jednak obawiasz się, że sam nie podołasz początkom komponowania diety roślinnej zasięgnij porady wegańskiego dietetyka, który pomoże i nauczy Cię jak dobierać pożywienie, by było ono najlepsze dla Twojego organizmu.

Wiele osób panicznie boi się spożywania więcej niż 300g owoców dziennie, ponieważ obawiają się, że ich waga wzrośnie. Jest to lęk, który karmią nas media i źle doinformowani dietetycy propagujący dietę mięsną. Przemysł spożywczy to ogromna machina do zarabiania pieniędzy, więc nie dajcie się zwieść, że potentaci spożywczy dbają tylko o Wasze dobro.  Ludzie z natury są przystosowani do jedzenie owoców, które nie prowadzą do tycia. Do tycia prowadzi obecny styl życia, zmuszający ludzi do siedzenia godzinami przed komputerem i zapominaniu o aktywności fizycznej.
Mam znajomych którzy spożywają tylko i wyłącznie owoce i cieszą się bardzo zgrabną figurą. ( oczywiście dyskusyjne jest, czy w naszym klimacie taka dieta jest odpowiednia, ale to nie temat tego pytania.)

Nie jestem specjalistką od sprzętów kuchennych, ani też nie mam materialnego interesu polecani któregokolwiek, jednakże po swoich wielo miesięcznych doświadczeniach i poszukiwaniach polece Wam te, które sama używam.
Na pewno obowiązkowym sprzętem będzie dobry blender kielichowy, ja wybrałam markę BIO CHEF, którą z czystym sumieniem mogę Wam zarekomendować. Początkowo skłaniałam się do VITAMIXA, jako pierwszy tak kosztowny nabytek, jednak do BIO CHEFa przekonał mnie fakt, iż nie trzeba odcedzać mlek roślinnych, a śmietany roślinne wychodzą o niebo lepsze niż przy pomocy wyżej wymienionego konkurenta. Nie oznacza to, że przyszłości nie nabędę osławionego VITAMIXA.

Większość moich znajomych szanuje mój wybór co do diety dlatego zawsze mogę spodziewać się jakiegoś wegańskiego dania, jeśli jest to tzw. domówka. Podczas wypadów na miasto, zawsze można znaleźć restaurację, która zadowoli wszystkich.

Moja rodzina już dawno przyzwyczaiła się, że moja dieta wygląda inaczej niż ich. Początkowo, gdy przeszłam na weganizm martwili się o moje zdrowie, jednak gdy wyniki badań okazały się lepsze niż za czasów wegetariańskich, całkowicie się uspokoili. Teraz sami chętnie spożywają przygotowywane przeze mnie dania.

Nigdy nie czułam potrzeby jedzenia mięsa, natomiast od produktów mlecznych w pewnym stopniu byłam uzależniona. W mojej rodzinie jadło się sporo serów, przy okazji niedzielnych obiadów i podawanej do nich lampki wina. Jednak 4tygodniowy „detox” pozwolił mi poczuć się nie tylko lepiej fizycznie, ale też chęć na sery zniknęła całkowicie. Dopiero po jakiś 6 miesiącach zapragnęłam zjeść coś „serowego” i tak też powstała wegańska wersja sosu „serowego”, którą Wam gorąco polecam.

Zawsze zwracałam uwagę na jakość kupowanych przeze mnie produktów dlatego nie zauważyłam bym od czasu przejścia na weganizm nadszarpnęła mój budżet. Właściwie to chyba wydaje mniej, jak mam być szczera. Kupuję dużo sezonowym warzyw i owoców i to pozwala oszczędzić mój portfel.

Przede wszystkim polecam kupować owoce i warzywa oraz kasze i bakalie u lokalnych dostawców, na małych targach, gdzie produkty są świeże i mamy pewność co do ich pochodzenia. Ważne jest też planowanie posiłków, co pozwala na zakupów tylko określonych produktów. Będziecie mieć pewność, że nic się nie zmarnuje.

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale lubię czasem napić się lampki dobrego wina czy drinka z przyjaciółką. Ostatnio odkrywam nasze polskie, lokalne cydry i browary, co i Wam gorąco polecam.

Staram się kupować organiczne, ekologiczne produkty, ale nie popadam w przesadę i czasem robię zakupy i hipermarketach. Oczywiście w idealnych świecie moja lodówka i spiżarka zawierałyby tylko organiczne produkty, ale idealizm nie istnieje 😛 Ważne byście tak jak ja wprowadzali krok po kroku małe zmiany 🙂

Nie przyjmuję żadnych suplementów diety na stałe, za to regularnie robię badania krwi i oznaczam poziom witamin również B12. Do tej pory nie wykazały one żadnych niedoborów, dlatego myślę, że to kwestia odpowiednio skomponowanej i zbilansowanej diety. Jednakże gdyby zaszła taka potrzeba na pewno uzupełniłabym niedobory owych witamin.

Wszystko zależy od tego jaki przepis chcesz wykonać w swojej kuchni. Jeśli orzechy wchodzą w skład spodu do ciasta lub występują w kulkach proteinowych bądź batonach musli, z łatwością zastąpisz je nasionami słonecznika bądź pestkami dynii. W koktajlach możesz je ominąć lub zastapić połową awokado lub tahini. Natomiast w wypiekach świetnie sprawdzi się mąka z kaszy gryczanej/jaglanej lub ryżowej.

Zanim przeszłam na weganizm miałam okresy w swoim życiu kiedy obsesyjnie liczyłam kalorie. Dopiero dieta roślinna pokazała mi, że nie muszę tego robić. Co więcej mogę jeść znacznie więcej i nie tyję.

Wiele osób które zaczynają swoją przygodę z weganizmem zauważa przypływ energii i spadek masy ciała. Nie znam osobiście nikogo kto przy mądrze skomponowanej diecie roślinnej przytył. Powiedzmy sobie szczerze, jedząc codziennie frytki i wegańskie fastfoody jest spora szansa, że wasza waga ruszy do góry. To tak jakbyście na diecie mięsnej jedli niezdrowe i tuczące przekąski.

Aktywność fizyczna jest ważnym elementem zdrowego trybu życia dlatego znajdźcie dla siebie coś co lubicie. Dla jednych będzie to pływanie, dla innych bieganie a dla jeszcze innych joga. Pamiętaj, że musisz czerpać przyjemność z ćwiczeń. Daj sobie czas, zwłaszcza jeśli tak jak ja jesteś „ćwiczeniowym” nowicjuszem. Osobiście przetestowałam całą gamę propozycji klubów fitness nim odkryłam co lubię. Czasem dłuższy spacer wystarczy by utrzymać dobre samopoczucie w ciągu dnia.

Nie jestem ekspertką, sama dopiero się uczę. Uważam jednak, że jeśli coś jest Twoją pasją ludzie to zauważą i chętnie będą odwiedzać Twoją stronę.

Osobiście używam Nikona D5300, ale jest to moja nowa przygoda z fotografią i cały czas się uczę. Dużo zdjęć wykonuję moim iphonem, zwłaszcza gdy jestem na wyjazdach i zależy mi na uchwyceniu zdjęć posiłku w restauracji. Jednak wybór aparatu zależy od Twoich osobistych preferencji i tego jak dużo czasu chcesz poświęcić na wykonanie owego zdjęcia.

Gdy robię zdjęcia moim iphonem korzystam z wbudowanego filtru lub programu o nazwie SNAPSEED. Od niedawna stawiam skromnie malutkie kroczki w kierunku Photoshopa, bowiem zdjęcia robione lustrzanką w formacie RAW wymagają posłużenia się tym programem. Jednak nigdy nie zmieniam moich zdjęć zbytnio, zależy mi na oddaniu naturalności potrawy.

Zanim przeszłam na weganizm obsesyjnie liczyłam kalorie, bałam się że przytyję.
Miałam epizody kompulsywnego jedzenia przeplatane z różnego rodzaju głodówkami i dietami typu 1000kcal. Dopiero racjonalne skomponowana dieta wegańska pokazała mi, że nie muszę odczuwać wyrzutów sumienia po zjedzeniu makaronu lub ulubionych słodyczy, które zresztą zaczęłam robić sama w domu. W pewnym sensie weganizm uratował mnie przed destrukcją jedzeniową.

remont katowice fotografia produktowa