10min
poziomtrudności

Umierałam ostatnio na brak słodyczy. Ale nie takich oo słodyczy tylko karmelu. Takiego jaki pamiętam za dawnych czasów w ciastach babci. Takiego od którego buzia przyjemnie przywdziewała uśmiech a na sercu robiło się słodko i ciepło. Za słodko, ale to właśnie był dla mnie smak miłości. Wyjadałam go łyżeczkami, na potęgę, a i tak nie zarobiłam ani jednej plomby przez cale życie. Patrząc wstecz, mam wrażenie że to właśnie karmel ukształtował moje zdrowe zęby, które przy każdej wizycie u stomatologa zbierają pochwały. Idąc więc tym tropem wstałam o 2:30 nad ranem i postanowiłam przyrządzić zapomnianą pyszność i jak dawniej wyjeść go łyżeczką. I powiem Wam szczerze, że to była najlepiej spędzona, nieprzespana noc od dawna. Najlepiej bo znów poczułam się jak ta mała dziewczynka z lokami dla której świat definiuje się głownie poprzez babcine wypieki i zabawy z koleżankami. Ach ta beztroska! Chcecie razem ze mną oddać się tej fali beztroski i błogości? Zapraszam 🙂
Ja kocham karmel, a Wy?

 

 

Składniki:


  • 1 puszka mleka kokosowego
  • 1/4 szklanki oleju kokosowego
  • 3/4 szklanki syropu z agawy lub klonowego/ daktylowego
  • szczypta soli
  • 1 laska wanilii

 

 

Przygotowanie:


Wydłubujemy ziarenka wanilii. Przekładamy wszystkie składniki do rondelka, mieszamy i podgotowujemy.
Gdy cukier się rozpuści karmel jest gotowy. Najlepiej przelać go do słoiczka i trzymać  lodówce.

#desery #kajmak #toffi #karmel #solony karmel #krówka